sobota, 25 stycznia 2020

Carpe Diem! | "Stowarzyszenie Umarłych Poetów"

Tytuł polski / tytuł oryginalny:
"Stowarzyszenie Umarłych Poetów" / "Dead Poets Society"

Rok produkcji:
1989

Kraj produkcji: 
USA

Reżyser:
Peter Weir

Obsada: 
Robin Williams, Ethan Hawke, Robert Sean Leonard

Krótki opis:

Do szanowanego i restrykcyjnego liceum dla chłopców zostaje przyjęty nauczyciel angielskiego, który ma nietypowe podejście do nauki. Dzięki niemu uczniowie odkrywają nieznane drogi rozwoju, jednak nie podoba się to dyrekcji.



Znana historia nauczyciela z pasją oraz jego uczniów cieszy się popularnością aż do dzisiaj. Dlaczego? Co jest tak poruszającego, podnoszącego na duchu a zarazem melancholijnego w tak prostej opowieści? Głównych postaci jest kilka, jednak fabuła skupia się najbardziej na nowym profesorze od angielskiego, który jest rewolucją w życiu niektórych chłopców oraz na dwóch uczniach - niespełnionym Neilu Perrym oraz nieśmiałym Toddzie Andersonie. Przez czas trwania seansu obserwujemy zmianę tych dwóch nastolatków, obserwujemy jak otwierają się na nowe doznania, jak stają się bardziej odważni, świadomi oraz wrażliwi na otaczający ich świat i sztukę. Pomimo tego, że nie wszystko przychodzi im z łatwością, muszą stawiać czoła innym problemom to nadal próbują i nie wybierają prostej drogi. 
Film można odbierać na różne sposoby, w zależności od wrażliwości, od sytuacji, w której się akurat znajdujemy. Może on się wydawać naiwny lub nierealny, lecz odnoszę wrażenie, że trochę w nim o to chodzi - magiczna atmosfera inspiruje do działania. 

Komu polecam?:

  • osobom wrażliwym na sztukę, poezję oraz pogoń za marzeniami...
  • ...a jednocześnie cynikom, którzy być może (jeszcze) nie wyznają hasła "carpe diem"
Ocena:

8/10

niedziela, 12 stycznia 2020

Brytyjski humor z umiarem | "Fleabag"

Tytuł polski / tytuł oryginalny:
"Współczesna dziewczyna" / "Fleabag"

Rok produkcji:
2016-2019

Kraj produkcji: 
Wielka Brytania

Reżyser:
Phoebe Waller-Bridge

Obsada: 
Phoebe Waller-Bridge, Olivia Colman, Andrew Scott

Krótki opis:

Młoda kobieta próbuje na nowo odnaleźć cel po tragicznym wydarzeniu. Przy okazji rozwiązuje problemy związane ze swoją rodziną, pracą oraz miłością, wszystko to opakowane słodko-gorzkim humorem.




Phoebe Waller-Bridge pisze tak dobre scenariusze, że w ciemno można brać wszystkie produkcje, których jest autorką. "Fleabag" ma dwa sezony, w sumie 12 odcinków, 20 minut każdy i wszystko połyka się w jedno popołudnie, a po ostatnim epizodzie czuć smutek, że to już koniec. Przez pierwsze minuty trzeba przyzwyczaić się do sposobu prowadzenia narracji, burzenia czwartej ściany oraz poczucia humoru, który jest jedną z głównych zalet tego serialu. Nie jest to w żaden sposób typowy sitcom z żartami w stylu "Teorii wielkiego podrywu", znajdziemy tu naturalny, sytuacyjny humor, abstrakcję idącą w stronę Brytyjczyków. Nie jest to jednak jedna wielka ironia, za komediową osłoną kryją się słabości i lęki głównej bohaterki. To jej oczami widzimy świat, dzięki jej retrospekcjom powoli odkrywamy dlaczego zachowuje się w taki sposób. "Fleabag" serwuje nam niewymuszone żarty, płynną narrację oraz sprawia, że czujemy potrzebę skończenia całego serialu w jeden dzień.
Nic dziwnego, że otrzymał 6 nagród Emmy oraz Złotego Globa.

Jeśli ktoś będzie tak ja ja zakochany w tym tytule, szczerze polecam "Crashing" również napisany przez Phoebe, dostępny na netflixie.

Komu polecam?:

  • komuś, kto szuka serialu komediowego opartego na sytuacyjnych i naturalnych żartach zamiast sztampowych gagach
  • komuś, kto ma wolny dzień/wieczór i szuka niezbyt wymagającego tytułu na binge-watching
Ocena:

9/10

czwartek, 9 stycznia 2020

Przyjaciółki rządzą! | Gorzkie wino

Tytuł polski / tytuł oryginalny:
"Gorzkie wino" / "Wine Country"

Rok produkcji:
2019

Kraj produkcji: 
USA

Reżyser:
Amy Poehler

Obsada: 
Amy Poehler, Maya Rudolph, Rachel Dratch.

Krótki opis:

Grupa przyjaciółek wynajmuje dom w malowniczej części Kalifornii, aby uczcić 50 urodziny jednej z nich. Kobiety znają się już od długiego czasu, jednak ten jeden wyjazd może okazać się przełomowy dla ich przyjaźni.






Zacznę od tego, że (niestety) prawie zawsze zanim zasiądę do oglądania filmu, muszę spojrzeć na to jak został oceniony przez innych, jakie są jego zalety, a dlaczego lepiej warto go sobie darować. Czemu to jest zbędne? Bo każdy ma swój gust, inne doświadczenia, inną wrażliwość! Coś, co dla mnie jest mdłe i nudne, dla kogoś może być przewodnikiem i inspiracją. Coraz bardziej staram się nie sugerować opiniami innych i wyrabiać własne zdanie. W przypadku "Gorzkiego wina" nie widziałam żadnych recenzji  - o to chodziło. Zaczęłam oglądać go "z rozbiegu", szukając czegoś lekkiego i niewymagającego. Obawiałam się płytkiego humoru niczym ze słabych sitcomów pokroju "Teorii wielkiego podrywu", a byłam mile zaskoczona. W dodatku Maya Rudolph, która jest dla mnie komedią samą w sobie, była wisienką na torcie. Film jest lekki, z typowym rozpoczęciem i "zwrotem akcji", jednak urzekły mnie w nim naturalne dialogi (naturalne jak na komedię), niewymuszony humor oraz klimat wyjazdu z przyjaciółkami. Tutaj chcę się odnieść to komentarzy użytkowników forum, którzy często twierdzili, że humor jest infantylny i nijaki (przez co tak niska średnia ocena 5/10). Jednak znalazła się opinia mówiąca, że nikt, kto nie identyfikuje się w jakiś sposób z bohaterkami, nie poczuje klimatu tego filmu w 100%. I tu się zgadzam. Czułam ciepło oraz swego rodzaju komfort oglądając grupę przyjaciółek spędzających wspólnie weekend, wiedząc, że sama mam podobną sytuację. Na ocenę w ogromnym stopniu mają wpływ doświadczenia oraz emocje - co jest oczywiste :). 

Komu polecam?:

  • komuś, kto ma jedną, dwie, lub grupę przyjaciółek (lub przyjaciół), których zna od dawna
  • komuś, kto zna i lubi twórczość Amy Poehler oraz Mayi Rudolph
Ocena:
7/10

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia