wtorek, 23 kwietnia 2019

"Zaproszenie" - niepokojąca kolacja w gronie przyjaciół.

Tytuł polski / tytuł oryginalny:
"Zaproszenie" / "The invitation"

Rok produkcji:
2015

Kraj produkcji: 
USA

Reżyser:
Karyn Kusama

Obsada: 
Logan Marshall-Green, Tammy Blanchard.

Krótki opis:

Will wraz ze swoją dziewczyną otrzymują zaproszenie na kolację od jego byłej żony. Na miejscu spotykają również starych znajomych Willa. Pozornie przyjemne spotkanie przyjaciół po latach wzbudza w nim niepokój. Z każdą kolejną minutą jest coraz bardziej przekonany, że dzieje się coś niedobrego.





Film "Zaproszenie" można określić mianem filmu slow-burn. Oznacza to, że przez większość czasu budowane jest napięcie, które prowadzi nas do efektownego (lub nie) punktu kulminacyjnego. Przypadł mi on do gustu również dlatego, że lubię, gdy w pozornie normalnej sytuacji wyczuwalna jest atmosfera podenerwowania. Tu od początku widzimy, że główny bohater nie czuje się komfortowo jadąc do domu swojej byłej żony (domu, w którym kiedyś razem mieszkali) oraz jej nowego chłopaka. Po dotarciu na miejsce nadal zachowuje się on niepewnie, przez co zmusza nas do podejrzewania, że coś tu nie gra. Tylko właściwie czemu? W domu znajdują się jego dawni przyjaciele, którzy cieszą się na jego widok, jego była żona wydaje się szczęśliwa. Szczęśliwa, tak jakby nie była sobą. Film może być momentami nużący, ponieważ główny bohater, Will, jest tak podejrzliwy, że często nie wiemy co dzieje się z resztą gości, bo śledzimy jego poczynania. Nie są to jednak długie momenty i da się przez nie przejść.

Komu polecam?:

  • komuś, kto niekoniecznie szuka ciągłej akcji i sensacji, a zamiast tego woli wolno rozwijającą się akcję
  • komuś, kto lubi czuć atmosferę niepokoju w codziennych sytuacjach.
Ocena:
7/10






wtorek, 2 kwietnia 2019

"To my" - nasze złowieszcze klony.

Tytuł polski / tytuł oryginalny:
"To my" / "Us"

Rok produkcji:
2019

Kraj produkcji: 
USA

Reżyser:
Jordan Peele

Obsada: 
Lupita Nyong'o, Winston Duke, Elizabeth Moss

Krótki opis:

Małżeństwo wraz z dwójką dzieci udaje się do domku letniskowego. Jednak w czasie pobytu główna bohaterka nie potrafi zapomnieć o dręczących ją wspomnieniach związanych z tym miejscem. Wkrótce nieproszeni goście udowodnią, że jej strach był uzasadniony.





Jeśli ktoś widział poprzedni obraz Peele'a "Uciekaj!", może być przygotowany na to, co zobaczy tym razem. "Przygotowany" to niekoniecznie dobre słowo - podczas tego seansu nie da się przewidzieć wszystkiego. To doceniłam w obu tych filmach, gatunkowo są horrorami, lecz dzięki znikomej liczbie "jumpscares" nie jest to typowy film grozy, po którym będziemy się bać spojrzeć wgłąb szafy. Peele potrafi stworzyć napięcie bez strasznych efektów, robi to samą grą bohaterów, doborem muzyki oraz montażem. Na pierwszy plan wysuwa się genialna Lupitą Nyong'o, grająca dwie postacie, obie równie przekonująco. Nie tylko ona dała popis, aktorzy grający dzieci również pokazały ogromną klasę, role dobrane i odegrane fenomenalnie. Chociaż uważam, że "Uciekaj!" było fantastyczne i "To my" nie przebiło tej opinii, to z pewnością znajduje się bardzo blisko tej pozycji.

Komu polecam?: 

  • komuś, kto nie szuka groźnego horroru tylko trzymającego w napięciu thrillera
  • osobom, które lubią filmy z ukrytym znaczeniem oraz te, do których można obmyślić wiele teorii
Ocena:
7/10


Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia